Pod Grodnem gajowy zastrzelił myśliwego
Nieszczęśliwy wypadek podczas polowania.
W rejonie grodzieńskim 51-letni strażnik łowiecki, jak poinformował Komitet Śledczy, przypadkowo zastrzelił swojego 48-letniego znajomego. Przyczyną tragedii było to, że mężczyzna położył na kolanach załadowany karabinek, nie zabezpieczając broni.
Wieczorem 2 września grupa mężczyzn udała się do lasu na dozwolone polowanie. Zauważywszy sarnę, myśliwi zaczęli przygotowywać się do oddania strzału, jednak w tym momencie strażnik łowiecki stwierdził, że w lunecie rozładowała się bateria.
Mężczyzna wrócił do samochodu, usiadł na miejscu kierowcy i położył na kolanach załadowany karabinek. Kiedy zdejmował osłonę ochronną z lunety, doszło do przypadkowego wystrzału.
Kula trafiła jego 48-letniego znajomego, który zmarł w wyniku odniesionych obrażeń — poinformował Komitet Śledczy.
Przeciwko strażnikowi łowieckiemu wszczęto postępowanie karne w związku ze spowodowaniem śmierci wskutek nieostrożności.
Add new comment