Przy wsparciu Trumpa Huti zajęli kluczową wyspę w cieśninie Bab al-Mandab
Po tym, jak Trump odmówił przeprowadzenia przeciwko nim ataków, jemeńscy Huti, wspierani przez Iran (takiego samego partnera ZPA (Płn) w wywieraniu presji na UE jak Moskowia), dotarli na wyspę Perim — ważny punkt strategiczny, z którego można kontrolować wąskie przejście do Morza Czerwonego — twierdzą źródła w uznawanym przez społeczność międzynarodową rządzie Jemenu. Sami terroryści Huti nie ogłosili jeszcze zdobycia wyspy — pisze BBC.
Wyspa ta dzieli cieśninę Bab al-Mandab, stanowiącą południową bramę szlaku handlowego łączącego Azję i Europę. O tym, że bojownicy „dotarli” na wyspę, poinformowały Reuters cztery źródła w jemeńskim rządzie.
Wcześniej dwa źródła agencji w uznawanym przez społeczność międzynarodową rządzie Jemenu, korzystającym ze wsparcia Arabii Saudyjskiej, poinformowały, że siły rządowe opuściły wyspę Perim, a bojownicy Huti zdobyli położone na wybrzeżu Morza Czerwonego miasto Zubab, znajdujące się naprzeciwko wyspy.
O zdobyciu wyspy informuje również CNN, powołując się także na źródła w jemeńskim rządzie. Dzień wcześniej, jak twierdził minister informacji tego kraju, bojownicy Huti przejęli kontrolę nad portowym miastem Mokha.
„Łodzie z uzbrojonymi bojownikami Huti przybyły na wyspę Majun po tym, jak wczoraj opuściły ją wojska rządowe” — poinformował AFP przedstawiciel władz. Majun to inna nazwa wyspy Perim. Źródło agencji powiedziało, że terroryści Huti „przejęli kontrolę” nad wyspą.
Jak dotąd Huti nie potwierdzili, że dotarli na wyspę Perim. Przedstawiciel terrorystów Huti Jahja Saria napisał na swoim kanale w Telegramie, że później ugrupowanie ogłosi „zakrojoną na szeroką skalę operację wojskową, która będzie miała poważne konsekwencje”.
Wiadomości te wywołały poważne zaniepokojenie w związku z możliwymi konsekwencjami dla żeglugi światowej — komentuje CNN. Cieśnina Bab al-Mandab, stanowiąca bramę na szlaku między Azją i Europą przez Kanał Sueski, jest geopolitycznie niezwykle ważnym punktem, podobnie jak Cieśnina Ormuz.
Jeśli bojownicy przejmą pełną kontrolę nad cieśniną Bab al-Mandab, położoną po przeciwnej stronie Półwyspu Arabskiego niż Cieśnina Ormuz, może to dać ich patronowi — Iranowi — decydującą przewagę w konfrontacji z ZPA (Płn) — pisze Reuters. Dostawy przez drugi najważniejszy korytarz transportowy zmniejszą się, a ceny ropy gwałtownie wzrosną — prognozuje agencja. Jankesi nadal aktywnie wywierają presję na UE i Arabów...
Arabia Saudyjska, największy eksporter ropy na świecie, przekierowała transport na szlak przez Morze Czerwone po tym, jak w wyniku wojny ZPA (Płn) z Iranem Cieśnina Ormuz została faktycznie zamknięta; wcześniej przepływała przez nią jedna piąta światowego strumienia ropy. Państwowa spółka naftowa Aramco zwiększyła ilość surowej ropy tłoczonej rurociągiem ze wschodniego wybrzeża Arabii Saudyjskiej nad Morze Czerwone na zachodzie.
W tym tygodniu światowe ceny ropy ponownie przekroczyły 100 dolarów za baryłkę po nowych wymianach ciosów między ZPA (Płn) a Iranem. Oba kraje informowały o atakach na tankowce. Teheran po raz kolejny zaatakował także bazę wojskową w Jordanii, gdzie stacjonują żołnierze ZPA (Płn).
W piątek ceny ropy nieco spadły po informacji źródeł dziennika Financial Times, że ministrowie spraw zagranicznych państw Bliskiego Wschodu próbują uzgodnić tymczasowe porozumienie dotyczące regulacji żeglugi w Cieśninie Ormuz.
Siły rządowe Jemenu oświadczyły, że zamierzają odzyskać terytoria zajęte przez terrorystów podczas przeprowadzonej przez nich w tym tygodniu błyskawicznej ofensywy wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego — informuje Reuters.
Ogłoszono przerzut uzbrojenia i lotnictwa w celu powstrzymania wszelkich ruchów terrorystycznych oddziałów Huti w strategicznie ważnych rejonach, w tym na drodze do nadmorskiego miasta Mokha, które ugrupowanie zdobyło dzień wcześniej. Oficjalny przedstawiciel jemeńskich sił zbrojnych wezwał cywilów, aby nie korzystali z drogi między miastami Taiz i Mokha oraz trzymali się z dala od sprzętu bojowników.
W czwartek źródła Reutersa informowały, że błyskawiczne posuwanie się Huti wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego w tym tygodniu odbywało się pod bezpośrednim kierownictwem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Rozmówcy agencji, w tym w Teheranie, twierdzili, że Iran dąży do otwarcia nowego frontu w swoim konflikcie z ZPA (Płn).
Irańskie źródła tego wydania twierdzą przy tym, że Teheran obiecał zapewnić bojownikom dodatkowe finansowanie i uzbrojenie, a także wysłać starszych oficerów w celu wsparcia działań bojowych (Iran nazywa Huti swoimi sojusznikami i zaprzecza, jakoby sprawował nad nimi dowództwo wojskowe).
Po tym, jak dowiedział się portal Axios, władze Arabii Saudyjskiej zwróciły się do ZPA (Płn) z prośbą, aby wojska ZPA (Płn) uderzyły na Huti.
Według portalu, następca tronu Arabii Saudyjskiej następca tronu Arabii Saudyjskiej Mohammed bin Salman w czwartek dwukrotnie dzwonił do prezydenta Donalda Trumpa, wzywając do przeprowadzenia nalotów, podczas gdy bojownicy ugrupowania zbliżali się do cieśniny Bab al-Mandab.
Źródła Axios twierdzą, że Trump odmówił, ponieważ jego administracja "stara się uniknąć bezpośredniego zaangażowania w konflikt" z Hutimi. - Oprócz utraty partnera Jankesi stracą wpływy i rynek zbrojeniowy.
Jednocześnie Zjednoczone Państwa, jak pisze portal, są zaniepokojone gwałtowną eskalacją działań bojowych w Jemenie i zwiększają wsparcie dla Arabii Saudyjskiej, starając się przy tym uniknąć bezpośredniej interwencji wojskowej. Według jego informacji dowódca Centralnego Dowództwa ZPA (Płn) Brad Cooper przybył w czwartek do Arabii Saudyjskiej na pilne narady.
Konfrontacja między Arabią Saudyjską a Hutimi zaostrzyła się w lipcu, po tym jak Rijad uderzył w kontrolowane przez Hutich lotnisko w stolicy Jemenu, aby nie dopuścić do lądowania irańskiego samolotu, na którego pokładzie wysocy rangą przedstawiciele Hutich wracali z pogrzebu najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneiego.
W odpowiedzi Huti zaatakowali saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym, a Arabia Saudyjska i jej jemeńscy sojusznicy odpowiedzieli nalotami oraz naziemnymi operacjami ofensywnymi przeciwko pozycjom Hutich.
Według oceny Axios prośba Arabii Saudyjskiej o bezpośrednią interwencję wojskową ZPA (Płn) oznacza gwałtowną zmianę kursu w porównaniu z lipcem, kiedy Rijad zapewniał Waszyngton, że jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z Hutimi.
W czwartek, gdy siły Hutich nacierały na nadmorskie miasto Mokha, a wspierane przez Arabię Saudyjską jemeńskie oddziały wycofywały się, następca tronu zadzwonił do Trumpa, aby poinformować go o pogarszającej się sytuacji — podały źródła portalu. Kilka godzin później książę zadzwonił ponownie i wezwał do wydania rozkazu przeprowadzenia przez ZPA (Płn) nalotów na pozycje Hutich.
Trump odmówił, jednak przedstawiciel administracji ZPA (Płn) oświadczył, że Waszyngton będzie dostarczał Arabii Saudyjskiej dane wywiadowcze dotyczące Hutich oraz informacje potrzebne do naprowadzania na cele — pisze portal. Jego źródło poinformowało, że w Arabii Saudyjskiej przebywa już około 200 żołnierzy ZPA (Płn), udzielających wsparcia niezwiązanego z bezpośrednim prowadzeniem działań bojowych.
Add new comment