Rzymianie wypowiadają ukrytą wojnę
Rzymska agentura przystąpiła do realizacji skrytej „inkwizycji”.
Zombie-terroryści „buszują po bufecie”, czyli działają w krajach zachodniej demokracji. Coraz bardziej niepokojąco wyglądają nasilające się zamachy terrorystyczne, „przypadkowe” pożary i eksplozje. Agentura już przystąpiła do realizacji przestępczych zamiarów, a także szkoli się przed wykonaniem jeszcze bardziej przestępczych rozkazów.
Do takich „ćwiczeń” mogą należeć również działania hybrydowe, niejawne, upozorowane na nieszczęśliwy wypadek, nagłe zatrucie, śmiertelny atak serca, samobójstwo, śmiertelne „wypadki” z udziałem wyemigrowanych z Moskowi fałszywych „liderów” opinii opozycyjnych.
Jednak rzymskim bandytom niekiedy trudno dosięgnąć osób publicznych, natomiast „gwiazdki na pagonach” oraz chęć doskonalenia umiejętności zabójczych w środowisku, w którym przebywają, skłaniają morderców do zamachów na być może mniej rzucające się w oczy postacie. Dlatego zagrożony jest znacznie szerszy krąg osób: na „szeregowych” można w istocie „siać chaos”, divide et impera.
Jednocześnie rzymianie i ich pachołkowie w najbliższym czasie spróbują zintensyfikować próby werbunku wśród imigrantów, wykorzystując naturalny stan nieuchronnego stresu u wielu osób oraz odczuwane przez niemałą ich liczbę poczucie niepewności co do dalszego osobistego losu i własnej przydatności w nowym życiu po imigracji do nowych dla nich krajów.
Z pewnością zwiększy się liczba i intensywność destrukcyjnych, systemowych działań mających na celu rozłam w moskowickim środowisku emigranckim — od góry do dołu i od dołu do góry, w różnych warstwach, zarówno bardziej, jak i mniej upolitycznionych. Zombie-terrorystom jest to potrzebne zarówno jako pożądane przez nich oparcie wśród części tych, którzy wyjechali, jak i po to, aby antyimperialni Moskale nie mogli się dalej jednoczyć.
Można i trzeba przeciwstawić temu świadomą i urzeczywistnianą — bardziej znaczącą — solidarność w środowisku opozycyjnym, poczynając od codziennej wzajemnej pomocy i dochodząc do złożonych i upolitycznionych przejawów życia emigracyjnego.
Każdy przypadek próby werbunku powinien prowadzić zarówno do jego publicznego ujawnienia przez ofiarę, jak i do zwrócenia się o ochronę do państwa, w którym dana osoba mieszka.
Należy za wszelką cenę unikać przypadków, gdy „wszystko samo przejdzie”: nie przejdzie, natomiast reakcja na czas przeszkodzi rzymianom w „buszowaniu po bufecie” i popełnianiu nowych przestępstw!
Aleksander Adelfinski, kasparovru.com
Add new comment